sobota, 21 lipca 2012

Z dziennika (1)


Wróciłem kilka dni temu do domu, lot samolotem nie sprawia mi już trudności. Zazwyczaj zasypiam gdy tracę grunt pod nogami. To był ciężki tydzień, mało czasu, wszystko w pośpiechu. Na dłużej zatrzymało mnie Muzeum Narodowe w Warszawie, spędziłem tam aż dwa popołudnia. Obecność sztuki łagodzi i wprawia w przyjemne osłupienie. Na nowo odkryłem obrazy Boznańskiej, Ślewińskiego, Wojtkiewicza, wielu innych. Widziałem także "Pocałunek" Rodina. Ostatnio zwierzyłem się przyjacielowi: moje fascynacje Rodinem sięgnęły zenitu kilka lat wstecz, kiedy w myślach kreśliłem powrót do jego czasów. Uwiódłbym go, byłby moim kochankiem, mistrzem, wszystkim - żartowałem. Jest wielu artystów, którzy powodują szybsze bicie serca.
Nieustannie fascynuje mnie również obraz Riepina "Car Iwan Groźny i jego syn Iwan 16 listopada 1581 roku" namalowany w 1885 roku. Obraz przedstawia Iwana Groźnego i jego syna chwilę po tym, gdy car zadał Iwanowi Iwanowiczowi śmiertelny cios berłem w głowę. Car klęczy na dywanie, przyciągając do siebie półprzytomnego syna, obejmując lewą dłonią jego zakrwawioną głowę. Wyraz twarzy władcy wyraża szaloną rozpacz i spóźniony żal z powodu popełnionej zbrodni. To chyba jeden z najbardziej niesamowitych obrazów jakie widziałem, nic więc dziwnego, że obraz został "zasztyletowany" w Galerii Tretiakowskiej przez widza (wzbudzał skrajne emocje). Po tym zdarzeniu sam Riepin odnawiał obraz i pokazano go publicznie dopiero w 1913 roku.
Namalować dzieło, które wywoła najskrytsze emocje...
Chciałbym właśnie w taki sposób tworzyć, drążyć wspomnienia widzów, uruchamiać to co zastygłe w pamięci, budzić do życia każdą myśl, pozostawiać pole do niezliczonych interpretacji.

13.07.2012

3 komentarze:

  1. Brawo, piękna notatka - niewymuszona, naturalna. Tylko jedna usterka - "imaginowałem sobie", parę błędów interpunkcyjnych (przecinki), jedynie raz poczułem niedostatek środków wyrazu. "Wyraz twarzy władcy wyraża spóźniony żal", "żal" to słowo zbyt słabe, nie oddaje szoku, za który chce się to płótno sztyletować. Czy ojciec patrzący na wprost zabitego przez siebie syna odczuwa "spóźniony żal"? I tu zaczyna się pierwsze Twoje ćwiczenie w pisaniu: jak nazwać to coś więcej, to apogeum emocji, które czuje Iwan? Jak znaleźć odpowiednie słowo? Słowo, które by wstrząsało, a nie uderzało swoim niedostatkiem? Ciekaw jestem, co wymyślisz.

    Mówiłem Ci, że Riepin to także moje dzieciństwo i młodość. Ja nie znalazłem odpowiedniego wytłumaczenia dla wzroku cara. Dla mnie to spojrzenie pozostaje Niewysłowionym. A więc malarz zwyciężył. Przegrałem ja i zawsze będę przegrywał. Tak musi być, takie jest niewzruszone prawo tego obrazu. Niewzruszone prawo dla mnie - to jak zakaz wejścia do ogrodu. Ale może Ty zdołasz dostać się bliżej... Życzę Ci tego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolu zmieniłem "imaginowałem sobie", dzięki za sugestie.
    Pomyślę także jak zmienić zdanie "wyraz twarzy władcy wyraża spóźniony żal". Zawsze kiedy patrzę na ten obraz myślę, że płótno przedstawia moment impulsu świadomości: "co ja zrobiłem?", gdy do Iwana trafia to co zrobił. Pierwsze zderzenie ze zbrodnią jakiej dokonał. Pomyślę, jak to oddać słowem.
    Pamiętam naszą rozmowę o Riepinie. Zastanawiam się, po których jeszcze ścieżkach razem chodziliśmy, a jeszcze o tym nie wiemy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nieodparte wrażenie, że nawet nienawiść do....samego siebie a później chyba resztę.

    OdpowiedzUsuń