czwartek, 9 maja 2013

Z dziennika (16)


Wypełnia mnie muzyka świata. Jej wielobarwność rozświetla coraz to nowsze zakamarki świadomości. Są momenty, w których nagle odkryte brzmienia wyzwalają swoisty stan narkotyczny. W nim zaczynam tworzyć: zamieniam się w wibrującą membranę. Zawsze miałem poczucie, że to muzyka uwalnia wspomnienie. Zatrzymuje czas, z którego wysącza się aura jakiejś sytuacji życiowej. Powietrzem tamtych chwil był utwór muzyczny. Odtwarzał moment jako bardziej przeżyty od tego, co utrwalone zostało na fotografii. Miał w sobie coś bardziej metafizycznego, wewnętrznego. Wyzwalał wszystkie emocje, nie znał ram czasowych – fotografię więził ułamek sekundy.

Czasami w człowieka uderzają dźwięki, które przebijają się przez tkankę i burzą pieczołowicie tkany, wewnętrzny spokój. Otwierają puszkę Pandory, ucieczkę od melancholii ku stanom znanym i bezpiecznym czyniąc niemożliwą. Taką muzyką są „The Hours” Philipa Glassa. Muzyką doprowadzającą do podróży w te rejony siebie, które okazują się miejscami zawieszenia i pustki. Próżnia powstała w całkowitym amoku, w samym centrum dźwięków Glassa, które mną owładnęły. Narodziła się tak wielka mnogość przeżyć, że umożliwiła mi w końcu dotarcie do wspólnego mianownika tego, co nas określa w naszych ludzkich przynależnościach.

Ta sama muzyka porwała mojego kolegę, łódzkiego malarza, Piotra Króla: „widzę symbiozę w naszych pracach, oczy!” – przyznawał, zestawiając oba dzieła. Wydaje mi się, że one w naszych wizjach nadają cały charakter i konstrukcję. Fascynuje mnie to, jak w obrazach Piotra przy użyciu tak szerokiej gamy kolorów daje się uzyskać taki nastrój świadomości utraty i rezygnacji. Ale być może to nas łączy: odpowiednikiem jego gry barw w moim świecie jest kreska i skale szarości.

8 komentarzy:

  1. niesamowicie grają ze sobą te dwa obrazy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze :-) ja też widzę ciekawą korespondencję :-)

      Usuń
  2. Ponownie wyzwoliłeś we mnie coś, czego jeszcze nie potrafię nazwać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądry wpis! Zawsze myślałam w podobny sposób o muzyce. Fotografia zatrzymuje tylko sekundę, a muzyka pewną nieskończoność.
    Krzysiu wzruszasz.

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję! Dla mnie muzyka jest najwyższą formą sztuki :)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń